💔 Odszedł Dziadzio…Pamiętacie jego historię?Kiedy trafił pod naszą opiekę, był cieniem psa. Poturbowany przez życie, z wieloma śrutami w ciele, nieufny i pełen lęku. Sam widok smyczy wywoływał w nim panikę. Wszystko wskazywało na to, że wcześniej był najprawdopodoniej psem łańcuchowym, który nie zaznał ani bezpieczeństwa, ani miłości.Los jednak się do niego uśmiechnął. Dziadzio trafił do domu naszej wolontariuszki Oliwii, gdzie otrzymał to, na co zasługiwał przez całe swoje życie – spokój, ciepło, troskę i poczucie bezpieczeństwa. Mogliśmy wspierać jego dożywotnią opiekę finansowo, aby na swoje stare lata miał zapewniony jak najlepszy komfort życia.Oliwia wraz ze swoją rodziną otoczyła go ogromną miłością i opieką. Dzięki nim Dziadzio poznał, czym jest prawdziwy dom.Niestety, ostatnie miesiące były dla niego bardzo trudne. Choroba odbierała mu siły, a kolejne narządy odmawiały posłuszeństwa. Wczoraj przyszedł czas pożegnania.Dziadziu, dziękujemy Ci za zaufanie, którego nauczyłeś się mimo wszystkich krzywd. Dziękujemy za każdą chwilę i za to, że mogliśmy być częścią Twojej historii.Oliwio, z całego serca dziękujemy Tobie i Twojej rodzinie za piękną, pełną poświęcenia opiekę. Dzięki Wam ostatnie lata życia Dziadzia były wypełnione miłością, godnością i spokojem.Biegaj szczęśliwy za Tęczowym Mostem, Dziadziu. 🌈🐾❤️

