Nasze kocie maleństwo Majka..

Majka dziś odeszła..
Nie podołała wyzwaniu, jakie sporządził jej los.
W swoim około 4 miesięcznym kocim życiu poznała raczej tylko choroby, zmęczenie, głód, chłód. Na początku była ze swoją mamą, u jej boku czuła ciepło, miłość i bezpieczeństwo. Później już nie była nikomu potrzebna, skoro trafiła do nas w tak ciężkim stanie. 
Miała szczęście, że ktoś ją zauważył i udzielił pomocy.
Miała szczęście przez 1,5 tygodnia być wśród ludzi, którzy otoczyli ją opieką, którzy pomogli jej podjąć wyzwanie i walczyć..
Majka w ostatnim tygodniu była zaopiekowana, pieszczona, głaskana, kochana, tulona. Do ostatniego tchnienia czuła ciepło kochającej, ludziej dłoni…
Dziękujemy Wam za wsparcie, za ciepłe słowa otuchy, za ogrom myśli. Majka wie jak bardzo była dla Was i dla nas ważna, jak wiele osób trzymało za nią kciuki. Dziękujemy także za Wasze wpłaty pieniężne.
P.S.
Dziękuję za to, że byliście z nami opiekunami.. odejście Majki jest dla nas bardzo trudne, przepełnione emocjami była częścią naszej rodziny, mimo iż tak niewiele spędziła w naszym domu

Dziękujemy..

Maju, biegaj wesoło za TM, ganiaj za motylkami, muszkami, wchodź na drzewa, chowaj się w fajnych, kocio tajemniczych miejscach..