Minus 15 stopni w nocy. Minus 13, gdy przyjeżdżamy rano, po wezwaniu. To, co zastajemy na miejscu, zapiera nam dech w piersiach- bynajmniej nie z powodu przenikliwego ziąbu.

Na posesji znajdują się trzy psy, jak się zaraz okaże: Misiek, ok 7 lat, Sara ok 4 i Pulpet, ok 3 lat. Pulpet, nazwany tak, ponieważ był „pulpetem” gdy się urodził, dziś wygląda jak skóra i kości, możemy mu z daleka policzyć kosci. Nasypaną karmę łyka bez gryzienia. Ma najlepszą budę, ale bez ocieplenia, nie widać śladu po miskach z jedzeniem czy wodą, sznur 130cm.
Sara- za budę służy jej pusta przestrzeń pod drewnianym domkiem lub starą kanapą. Długość jej łańcucha- 140cm. Pusty garnek i żadnego śladu po misce z wodą. Lichutka, chudziutka, lgnie do człowieka, aby się ogrzać między nogami. W domu znajduje się podrośnięty szczeniak, którego urodziła.Ile razy rodziła? Nie wiemy…
Misiek- najmniejszy i najstarszy. Za budę słuzy mu stara szafka. Pomysł nawet dobry, ale… za ocieplenie służy garstka zbitej słomy, więc pies chowa się w wąskiej przestrzeni za starym oknem, gdzie mroźny wiatr dociera jakby słabiej, jakby mniej czuć to -13 stopni….chowa się na tyle, na ile pozwala mu 90 cm zardzewiałego łańcucha…obok stoi pusty gar, suchy, kiedy miał tam jedzenie?
Po dłuższym oczekiwaniu, gdy właściciele nie wychodzą powiadamiamy Policję oraz Inspektora z Fundacja Dwa Plus Cztery. Nagle, w cudowny sposób właściciel się pojawia. No przecież dbają o psy, przecież żona gotuje zupę to je karmią, też im dają… w domu jeszcze jeden piesek, tłuściutki, zadbany, synek Sary…
Po dłuższych namowach właściciel podpisuje zrzeczenie się praw do psów. Robimy dokumentację, mierzymy łańcuchy, piszemy protokoły… karmimy psy… zakładamy nowe obroże, zapinamy smycze, wsadzamy w kenele i jedziemy na azyl, gdzie czekają na psy indywidualne boksy, z budami pełnymi pachnącego suchego siana, dajemy ciepłą wodę i ciepłą karmę. Psy są przestraszone, ale szukają pociechy w dotyku ciepłej ręki, głaskaniu… Nasze zadania na już, to doprowadzić psy do stanu dobrego odżywienia. Zostaną przebadane przez naszych niezawodnych weterynarzy z kliniki Przychodnia Weterynaryjna VetHealth w Oleśnicy aby sprawdzić ich stan zdrowia. W dalszej kolejności szczepienia- nigdy nie mieli, bo po co…? Wścieklizna, komplet chorób zakaźnych. Dalej kastracje chłopaków i sterylizacja Sary- chyba już wystarczająco się szczeniaków narodziła. Nie odpuścimy również wyciągnięcia konsekwencji wobec niefrasobliwych właścicieli- byli już pouczani i proszeni kilka razy o lepsze warunki dla psów. Jak widać- bezskutecznie. Nie odebraliśmy jedynie pieska z domu- nie było podstaw, a właściciele dość zafrasowani powagą sytuacji- dwoma fundacjami, nadjeżdżającą Policją- obiecali nam, że Pimpek nie zajmie miejsca odebranych psów i że więcej psów nie sprowadzą na podwórko. Psy musiały być na łańcuchach, bo płot zepsuty, a one „uciekały”. Dla Pimpka podarowaliśmy dwa worki suchej karmy. Bo mimo wszystko chcemy wierzyć, że ludzie skorzystają ze swojej szansy.
Prosimy Państwa o pomoc w pokryciu kosztów ewentualnego leczenia, szczepień, sterylizacji…. chcemy tym psiakom znaleźć nowe, NAJLEPSZE domy na świecie.
Zasługują na to, prawda?


Fundacja Oleśnickie Bidy
66 1160 2202 0000 0002 9795 3643
Swift BIGBPLPW (dla przelewów zagranicznych)

Dziękujemy w imieniu naszych Bid!

Pulpet

Pulpet

Kiedyś Pulpet.Teraz 4-letnie skóra i kości. 130cm sznura, nieocieplona buda, brak dostępu do wody, brak karmy.

Misiek

Misiek

Luksusy Miśka. "a dlaczego nie pójdziecie do innych domów, tylko moimi psami się interesujecie?"- pytał właściciel. Może dlatego, że 90cm łańcucha, nieocieplona buda, pusty gar służący za miskę to zdecydowanie nieodpowiednie warunki na 13 stopniowym mrozie?

Sara

Sara

Luksusy Sary- ok 4 letniej suczki. Pusty suchy gar, dziura pod tapczanem, łańcuch długości 140cm! 07.01.2017 było -13 stopni rano! W nocy ok -15....

Obecnie: